O pyłku kwiatowym
- Pasieka na Winklu Stodoły

- 28 lis 2025
- 1 minut(y) czytania
Czy próbowaliście kiedyś pyłku kwiatowego?
Była to tylko degustacja czy "kuracja" kilku tygodniowa? W jakiej formie go spożywaliście? Jakie były/są wasze oczekiwania co do efektu działania?

Pierwszy raz pyłku spróbowałem w okolicach 2012 roku. Była to tylko degustacja, jedna może dwie łyżeczki. Tak bardziej z ciekawości niż z przekonania.
Kilka lat później w pasiece zacząłem go pozyskiwać, również z ciekawości, by doświadczyć jak to się robi.

Mimo, że pyłek miałem "za darmo" to jakoś było mi z nim nie po drodze. Trochę sytuacja uległa zmianie początkiem 2020. Wtedy każdy chciał być bardziej odporny... Miałem jeszcze kilka kilogramów pyłku, które się nie sprzedało i też żona go jadła -chciałem jej pomóc;)
Czy były jakieś efekty? W sumie do dzisiaj prócz kilkudniowego kataru to nic mi nie jest, a wydaje mi się, że eksploatuje swój organizm w ponadprzeciętny sposób.
Oczywiście nie jest to zasługa wyłącznie pyłku ani jakiegoś innego produktu. Wydaje mi się, że na nasze zdrowie wszystko ma wpływ. Jeśli dieta jest monotonna uboga w warzywa, owoce, białko. Sen na poziomie kilku godzin (<6h), to nawet jeśli będziemy jeść pyłek z miodem codziennie to raczej nie wystarczy.

Stosowanie pyłku kwiatowego jako uzupełnienie diety oraz leczenie uzupełniające przy poważniejszych chorobach (oczywiście po konsultacji z lekarzem prowadzącym) to dobry pomysł. Badania (linki poniżej) wykazują, że długotrwałe (kilka miesięcy lub nawet ciągłe) stosowanie pyłku wpływa korzystnie na nasz organizm.
Zachęcam również do zapoznania się z artykułami i badaniami na ten temat


Komentarze